wtorek, 24 marca 2015

część19

w poprzedniej części 


 Kiedy obudziłam się rano i spojrzałam na wyświetlacz telefonu była godzina 9:30. Był tam również sms od Niall'a w którym pisało: Cześć Skarbie :* Co tam u ciebie słychać? My niedługo jedziemy na próbę. Bardzo za tobą tęsknię  <3 Kocham Cię! <3 :* Zadzwonię wieczorem na skeypa. Papa Myszko!  Na sam widok tej wiadomości na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Szybko mu odpisałam. Cześć Kochanie :* Wszystko okey. :) Ja również za tobą tęsknię. <3 To do zobaczenia wieczorem na skeyp'ie! Pa pa Kocham Cię :*  Po chwili spełzłam z łóżka i poszłam do łazienki wziąć krótki prysznic. 
~15 min później~
Ubrałam się  i zeszłam do kuchni zrobić obie śniadanie. Zrobiłam sobie tosty.  Po śniadaniu przeniosłam się do salonu i opadłam na kanapę  i  włączyłam tv.  Jak zwykle nic tam nie było. Po jakimś czasie usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko wstałam i poszłam zobaczyć kto to przyszedł. Była to Emily, moja najlepsza przyjaciółka którą poznałam w pracy.  Otworzyłam jej drzwi. 
-Cześć Olivia!-przywitała mnie  dziewczyna. 
-Cześć Emily!-odpowiedziałam przytulając ją.-Wejdź-dodałam. 
-Nie przeszkadzam ci?-zapytała speszona przyjaciółka. 
-Nie.-odrzekłam krótko. 
Przeszłyśmy do salonu.
-Napijesz się czego?-zaproponowałam.
-Herbaty-odpowiedziała z uśmiechem moja współpracownica. 
Udałam się więc do kuchni przygotować napój. Po chwili wróciłam już z powrotem do Emily z herbatą dla niej i dla mnie. Rozmawiałyśmy popijając herbatę. Po upływie blisko 3godzin moja przyjaciółka już musiałą iść i znowu zostałam sama w domu. 
*16:00*
Poczułam głód więc udałam się do kuchni przyrządzić coś do jedzenia. Po pożyciu dania, które przygotowałam poszłam do swojego pokoju na górę. Włączyłam laptopa i weszłam na Twittera, Facebooka i Instagrama. Później to już po prostu błądziłam w internecie na różnych stronach internetowych. Jednak po upływie czasu znudziło mi się to i postanowiłam pójść na spacer. Zeszłam więc na dół do przed pokoju założyć buty i kurtkę. Wyszłam z domu i poszłam w stronę parku, który był niedaleko domu. 
W parku spędziłam 2godziny zanim wróciłam do domu. Po powrocie dostałam sms'a od Niallera. Widzimy się na skeyp'ie za 5minut :* 
Zdjęłam więc szybko kurtkę oraz buty i pobiegłam do swojego pokoju włączyć laptopa. Następnie uruchomiłam skeyp'a. I tak jak mówił Horan po upływie 5minut my już rozpoczęliśmy rozmowę.
-Cześć Kochanie nawet nie wiesz jak za tobą tęsknię-powiedział Niall na przywitanie . 
-Cześć Kochanie ja też strasznie tęsknię-odpowiedziałam.-Jak tam koncert?-zapytałam.
-Tak jak każdy inny czyli zajefajny-odpowiedział blondyn.
-To dobrze- powiedziałaś z uśmiechem. 
Po chwili do naszej rozmowy wcieli się chłopaki. 
-Oooo cześcć Olivia!-krzyknęli  pozostali chłopcy chórem. 
-Cześć chłopaki!-odpowiedziałam z uśmiechem.
Chłopaki rozmawiali jeszcze przez chwile z Niallem na temat koncertów.
Kiedy zakończyłam rozmowę z Horanem była już 01:45. Poszłam jeszcze tylko do łazienki wziąć krótki prysznic i umyć zęby. Położyłam się spać równo o 02:00. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. 
Obudziłam się rano o 8:00. Szybko zerwałam się z łóżka i pobiegłam do łazienki szybo się umyć bo w pracy musiałam być za niecałe 35minut. Szybko się ogarnęłam i wybiegłam z domu.


~KONIEC CZĘŚCI19~
 __________________________________________________________________________ 

A oto już 19-nasta część! Zaprzaszam do komentowania. 
PS przepraszam że tak długo nie dodawałam postu, ale najpierw wyjechałam na 3tyg. później miałam problem z laptopem i nie mogłam dodawać postów na blogu. Przepraszam jeszcze raz :*  


wtorek, 27 stycznia 2015

część18

w poprzedniej części 

Kiedy byłam już w domu zaczęłam rozmyślać nad tym co będę robiła przez te 10miesiency. Jak na razie to niezbyt dużo udało mi się wymyślić, ponieważ zaraz musiałam wychodzić do pracy.  Związałam szybko moje włosy w wysoki kucyk i zeszłam na dół po kurtkę. Szłam powoli gdyż do pracy miałam blisko, a do mojej zmiany było jeszcze 15minut. 
*praca*
*
*po pracy*
"Hmmm...przydało by się wybrać do fryzjera" pomyślałam spoglądając w lustro. Już po chwili zadzwoniłam do najlepszego salonu fryzjerskiego i umówiłam się na wizytę, która miała się odbyć za dwie godziny. 
Po zakończeniu rozmowy pobiegłam na górę wziąć krótki prysznic i umyć głowę. 15minut później wysuszyłam włosy i je uczesałam  Zrobiłam jeszcze lekki makijaż i poszłam do swojego pokoju. Włączyłam laptopa i sprawdzałam wszystkie portale społecznościowe na których miałam konto. Nim się spostrzegłam musiałam już się zbierać do fryzjera. Szybko zarzuciłam na siebie kurtkę i wybiegłam z domu. Szłam w stronę przystanku autobusowego. Gdy tylko dotarłam na przystanek podjechał mój autobus. Wsiadłam więc i kupiłam bilet. Po 5minutowe jeździe byłam już prawie na miejscu. 
-To co robimy z włosami?-zapytała fryzjerka.
-Chciałabym tylko lekko podciąć końcówki i zrobić ombre- odpowiedziałam. 
-Dobrze- odpowiedziała kobieta. 
Po niecałej godzinie moja fryzura była gotowa. 
Od razu po powrocie do domu zrobiłam zdjęcie mojej nowej fryzury i wstawiłam je na instagrama. 
Wysłałam je również MMS-me do Niall'a. Odłożyłam telefon na łóżko i zajęłam się laptopem. Jednak po chwili usłyszałam, że dzwoni mój iphon. Spojrzałam na wyświetlacz. Dzwonił Horan wiec odebrałam. 
-Cześć-przywitałam go. 
-Cześć-odpowiedział chłopak. 
-Widziałeś zdjęcie, które ci przysłałam?-zapytałam.
-Tak. Cudownie wyglądasz w tej fryzurze-zachwycał się blondyn. 
-Ooo...Dziękuje-odpowiedziałam krótko. 
-Kocham cię-powiedział Niall. 
-Ja ciebie też. A tak wogóle to jak podróż?-zapytałam. 
-A dobrze już jesteśmy we Francji w hotelu. Jutro rano o 10 będziemy mieli jeszcze próbę przed koncertem-dodał Niall. 
-A o której macie koncert?-doptywałam. 
-O 15:30-odpowiedział krótko. 
Rozmawialiśmy jeszcze przez 2godziny. Kiedy zakończyliśmy rozmowę była 22:00. 
"Ehhh...co by tu jutro robić?.........O wiem pójdę na zakupy, ale co będę robiła później..."-rozmyślałam. 
"Ale to ja może pójdę pod prysznic."-myślałam. No więc poszłam do łazienki. Po drodze z szafy moją piżamę, bieliznę i poszłam pod prysznic. Po 10minutach wróciłam. Usiadłam na łóżku i okryłam się kołdrą. Wzięłam laptopa i włączyłam jakiś horror. Film nie był zbytnio straszny. Po 2godzinach oglądania filmu poszłam spać. 
*noc*
*
*dzień* 
Kiedy obudziłam się rano i spojrzałam na wyświetlacz telefonu była godzina 9:30. Był tam również sms od Niall'a w którym pisało:...




 ~KONIEC CZĘŚCI18~
__________________________________________________________________________
JEŚLI UWAŻACIE, ŻE ROZDZIAŁY KTÓRE PISZĘ POWINNY BYĆ TROCHĘ DŁUŻSZE LUB JEŚLI SĄ SPOKO TO NAPISZCIE O TYM KOM. 

czwartek, 22 stycznia 2015

część17

w poprzedniej części---------> http://miloscoblog.blogspot.com/2014/12/czesc16.html

2kom next 

CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ 

  
-Zapomnij o nim.....Pójdziemy na spacer?-zaproponował Niall. 

-No okej.-powiedziałam.-Ale najpierw muszę pozbierać szczątki po moim telefonie.-dodałam z uśmiechem. 

Wstałam z łóżka i poskładałam go do całości.  
-Dobra możemy iść-powiedziałam kończąc składać mojego iphona. 
-Ok to chodź.
Zeszliśmy na dół i poszliśmy ubrać buty i kurtki. Później wyszliśmy z domu i poszliśmy na spacer. 
-Gdzie my w ogóle idziemy
-Szczerze mówiąc to sam jeszcze nie wiem.
Spojrzałam na niego z uśmiechem i mocno się do niego przytuliłam. Szliśmy już około25minut kiedy nagle do Horana zadzwonił telefon. Po zakończeniu rozmowy telefonicznej Niall powiedział do mnie: 
-Przepraszam, ale zapomniałem ci powiedzieć, że od dzisiaj zaczynamy próby przed trasą koncertową. 
-Nic nie szkodzi. A kiedy wyjeżdżacie w trasę?
-Za tydzień.....a teraz muszę już uciekać na próbę. 
-Ehhh...no dobrze to idź. 
Chłopak pocałował mnie czule w usta. 
-Chodź odprowadzę cię najpierw do domu. 
-Nie musisz. 
-Chodź i nie marudź. 
-No dobra jak chcesz. 
Irlandczyk odprowadził mnie pod same drzwi i namiętnie pocałował. 
-Pa.
-Pa.
 Blondyn odwrócił się i poszedł. Ja weszłam do domu i poszłam do salonu i usiadłam na kanapie. Resztę dnia spędziłam krzątając się po domu. 



*tydzień później*

~To właśnie dziś chłopaki wyjeżdżają w trasę i nie będzie ich aż 10miesięcy. Szkoda, że nie mogę pojechać razem z nimi...-z zamyśleń wyrwał mnie dźwięk dzwonka do drzwi. Poszłam więc zobaczyć kto to. Okazało się, że był to Niall. Szybko otworzyłam mu drzwi. Nim chłopak zdążył coś powiedzieć rzuciłam mu się na szyję, a w oczach miałam łzy. 
-Cześć kochanie!
-Hej. 
Ja i blondyn weszliśmy do środka. 
-O której macie samolot? 
-Około 15, ale na lotnisku musimy być około 13:30 więc niedługo będziemy wyjeżdżać. 
-Szkoda 
-Nie smutaj niedługo wróce.
Lekko się uśmiechnęłam. 
Siedzieliśmy w salonie na kanapie i rozmawialiśmy.Niall popatrzał na zegarek. Dochodziła już godzina 12:15. 
-Muszę już isć do domu bo zaraz limuzyna po nas przyjeżdża. 
-Spoko. Idę z tobą. 
-Ok to chodź. 
Wstaliśmy i wyszliśmy. Poszliśmy w stronę domu w którym mieszkał blondyn. Po 5minutach byliśmy na miejscu. W przedpokoju stało 5dużych walizek. Po chwili przyjechała limuzyna. Wszyscy wyszliśmy przed dom. Chłopaki wsadzili swoje walizki do bagażnika samochodu. Niall podszedł do mnie i mocno mnie przytulił. Pożegnałam się z każdym z osobna, a na końcu Irlandczyk namiętnie nie pocałował. Jednak co dobre szybko się kończy. Chłopaki musieli już jechać więc wsiedli do limuzyny i odjechali. Ja stałam jeszcze przez chwile przed domem chłopaków, ale później wróciłam do swojego domu.

KONIEC CZĘŚCI17

_______________________________________________________________ 
Sorki że taki krótki ale nie miałam za bardzo weny ;)  

niedziela, 7 grudnia 2014

część16

w poprzedniej części-----> http://miloscoblog.blogspot.com/2014/12/czesc15.html

2kom=next jeśli nie będzie 2kom nie będzie next także postarajcie się Misie  

  CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

 -Co.....ale jak to.....masz kogoś?-zapytał z niedowierzaniem Jacob.
-Po prostu.-odpowiedziałam.
-Ale...-nie dokończył chłopak
-Nie ma żadnego, ale!-powiedziałam i się odwróciłam, ale on chwycił mnie z nadgarstek i odwrócił w swoją stronę. 
-Proszę wysłuchaj mnie.-nalegał. 
-Nie mam już czasu i tak już za dużo go dla ciebie zmarnowałam-powiedziałam. 
-Ale Olivia......ja cię kocham i nigdy nie przestanę kochać.-powiedział Jacob prawie ze łzami w oczach. 
Ja w tym momencie kontem oka dostrzegłam Niall'a, który przyglądał się mojej rozmowie z byłym chłopakiem. 
-Było pomyśleć o tym rok temu kiedy zdradziłeś mnie z tą wywłoką!-wykrzyczałam dosyć głośno.
-Tak wiem to mój błąd ale  zrozum mnie...-urwał Jacob. 
-Nie! To ty mnie zrozum! Nie chcę być już z tobą! Miałeś swoją szansę, ale ją straciłeś! Idź już stąd!-krzyknęłam z łzami w oczach. 
-Dobra. Ale jeśli będziesz chciałam jeszcze o tym porozmawiać to wiesz gdzie mnie znaleźć!-odpowiedział i odszedł. 
Ja oparłam się o ogrodzenie restauracji i zjechałam po nim na dół. Płakałam. W tej samej chwili podbiegł do mnie Niall. 
-Kochanie co się stało?-zapytał siadając na ziemi obok mnie. 
Ja nic mu nie odpowiedziała tylko wtuliłam się w niego. 
-Dobrze już nie płacz.-uspokajał mnie Horan.-Chodź wejdziemy do środka.-powiedział i pomógł mi wstać. 
Weszliśmy do środka. Poszłam na zaplecze trochę się ogarnąć kiedy Irlandczyk zajął miejscy przy stoliku. 
Po chwili dołączyłam do niego i mocno go przytuliłam. 
-Kocham cię.-powiedziałam  ze łzami w oczach.
-Ja ciebie też. Ale możesz mi wytłumaczyć z kim wtedy się pokłóciłaś?-odrzekł Niall. 
-Tak, ale nie tu i nie teraz.-odpowiedziałam i spuściłam głowę na dół. 
-Dobrze. To kiedy kończysz pracę?-zapytał chłopaka. 
-O 15:30.-odpowiedziałam. 
-Ok to spotkamy się u ciebie w domu to porozmawiamy na spokojnie.-powiedział całując mnie w czoło. 
-Yhy.-rzekłam. 
Siedzieliśmy chwilę w ciszy przytuleni do siebie. 
-Wybacz, ale muszę już wracać do pracy.-powiedziałam odrywając się od niego.
-Dobra to widzimy się u ciebie.
-Okej.
Chłopak pocałował mnie czule w usta i wyszedł, a ja zajęłam się pracą. 
~15:30~
Nareszcie koniec pracy na dzisiaj. Mogę już wrócić do domu. Po 15minutach byłam już na miejscu. Pod moim domem czekał już Niall. 
-Co ty tu robisz?-zapytałam zdziwiona. 
-Czekam na ciebie. Nie pamiętasz jak się umawialiśmy?-dodał. 
-Pamiętam, ale...........a nie ważne.-rzekłam i pocałowałam go w policzek. 
Weszliśmy do środka. kurtkę powiesiłam na wieszaku w przedpokoju i ściągnęłam buty. Horan zrobił to samo. Później poszliśmy na góre do mojego pokoju. 
Kiedy usiedliśmy na łóżku chłopak zapytał: 
-To co wyjaśnisz mi to?
-Ale co mam ci wyjaśnić?-zapytałam zakłopotana. 
-No kim był ten chłopak z którym się kłóciłaś przed restauracją?
-Ehhh.....to był Jacob-wyszeptałam. 
-A kto to jest Jacob?-dopytywał dalej. 
-To..........mój były.-odpowiedziałam krótko spuszczając głowę. 
-Czego on od ciebie chciał?
-Chciał żebyśmy znowu byli razem.-powiedziałam to a po moim policzku spłynęła łza. 
-I co?!-zapytał z ciekawością. 
-Nie zgodziłam się przecież mam ciebie!-krzyknęłam i spojrzałam na Niall'a. 
-A gdybyśmy..........nie byli razem...............wróciła byś do niego?-zapytał po chwili chłopak.
-Co ty wygadujesz! Nigdy już do niego nie wrócę! Kocham tylko ciebie i nikogo innego.-odpowiedziałam spoglądając na Niall'a. 
-Nic......nie ważne.-powiedział chłopak. 
-Nic już z tego wszystkiego nie rozumiem.-powiedziałam i rozpłakałam się jak małe dziecko. 
Irlandczyk w tym momencie mocno mnie przytulił i powiedział: 
-Przepraszam to moja wina.....nie płacz wszystko będzie dobrze zobaczysz.-zapewniał mnie blondyn. 
Ja wtuliłam się w niego i łzy zaczęły jeszcze bardziej spływać po moich policzkach. 
-A tak w ogóle to dlaczego nie jesteś już z Jacob'em?-zapytał ciekawie Niall.-Ale jeśli nie chcesz to nie musisz mówić-dodał szybko. 
Otarłam oczy i powiedziałam: 
-Rok temu........zdradził mnie......i od tamtej pory nie dawał żądnego znaku życia....ale jakieś pół roku temu....kiedy jeszcze cię nie poznałam.....zaczął do mnie wydzwaniać....ja ignorowałam jego telefony.......później znów się nie odzywał.....do dzisiaj.-odpowiedziałam zapłakana.-Musiał wrócić i jak zwykle wszystko spierdolić!
-Teraz już wszystko rozumiem.-powiedział. 
Nic nie odpowiedziałam. Siedzieliśmy tak w ciszy kiedy nagle zadzwonił mój telefon. 
Zobaczyłam kto to dzwoni rzuciłam telefonem o podłogę tak, że wyleciała z niego bateria i karta sim. 
-Co ty robisz?-zapytał zdziwiony blondyn. 
-To co widać.-odpowiedziałam. 
-A kto to dzwonił?
-.......ten dupek.
-Zapomnij onim.....Pójdziemy na spacer?-zaproponował Niall. 
-No okej.-powiedziałam.-Ale najpierw muszę pozbierać szczątki po moim telefonie.-dodałam z uśmiechem. 
Wstałam z łóżka i poskładałam go do całości. 

~KONIEC CZĘŚCI16~

______________________________________________________________________
Tak jak napisałam wyżej dopóki nie będzie 2kom nie będzie następnej części! 
Kocham Was ;* i mam nadzieje, że uda Wam się z komentarzami. 
 

 
 
 
 

środa, 3 grudnia 2014

część15

w poprzedniej części --------->http://miloscoblog.blogspot.com/2014/11/czesc14.html

CZYTASZ = KOMENTARZ ♥

Po chwili Niall ściągnął moją koszulkę i rzucił ją gdzieś w kąt. Ja nie chciałam być gorsza i  również ściągnęłam mu koszulkę. Po jakimś czasie nasze ciuchy leżały już gdzieś w kącie, a my wylądowaliśmy w łóżku. Kiedy już z kończyliśmy poszliśmy spać.
*noc*
*
*
*
*następnego dnia* 
*rano*
Kiedy obudziłam się rano Horan już nie spał. 
-Cześć skarbie.-powiedział chłopak całując mnie w czubek głowy. 
-Cześć kochanie.-odpowiedziałam. 
Chwilę porozmawialiśmy, ubraliśmy się i zeszliśmy na duł na śniadanie. W kuchni siedziała reszta chłopaków. 
-Cześć-przywitaliśmy się z resztą.
-Cześć.-rzekli chórem. 
-Zjecie z nami śniadanie?-zapytał Liam. 
Niall spojrzał na mnie. Kiwnęłam głową w odpowiedzi na "tak".
-Pewnie.-odrzekł Niall.
Li podszedł do lodówki i wyjął potrzebne mu produkty i zajął się przygotowywaniem naleśników.
Ja i Horan zajęliśmy miejsca obok reszty chłopaków. Po 30minutach Liaś podał śniadanie. Po zjedzeniu przeszliśmy wszyscy do salonu oglądać telewizor. W trakcie oglądania filmu spojrzałam na zegarek.
Była 10:55.
-Muszę już iść do domu.-powiedziałam smutno do Nialla.
-Dlaczego?!-zapytał.
-Bo za 1godzine muszę już być w pracy.-odrzekłam pośpiesznie.
-Aha, no dobra...... Odprowadzić cię do domu?-zaproponował blondyn.
-Jak chcesz.-rzuciłam.
-Dobra to choć.-powiedział chłopak.
Wstaliśmy i poszliśmy w stronę drzwi.
-Na razie chłopaki!-krzyknęłam z progu.
-Na razie!-odpowiedzieli razem.
Ja i Horan wyruszyliśmy do mojego domu. Po 15minutach drogi byliśmy już na miejscu.
-Wchodzisz do środka czy już idziesz?-zapytałam otwierając drzwi.
-Mogę wejść, ale nie będę ci przeszkadzał?-rzekł szybko.
-Przecież ty mi nigdy nie przeszkadzasz.-powiedziałam z uśmiechem.
Weszliśmy do domu i poszliśmy do salonu.
-Napijesz się czegoś?-zaproponowałam.
-A co proponujesz?-dodał z uśmiechem.
-Sok, herbata lub cola.-powiedziałam.
-Hmmm... cola może być.-odpowiedział.
-Dobrze.-rzekłam i poszłam do kuchni. Po chwili wróciłam z napojem dla Nialla.
Zanim poszłam do pracy ja i blondyn siedzieliśmy w salonie i rozmawialiśmy.
~11:35~
-Muszę już wychodzić do pracy.-wtrąciłam do rozmowy.
-Odprowadzić cię.-zaproponował chłopak.
-Jeśli chcesz.-odpowiedziałam.
Wstaliśmy i wyszliśmy z domu. Poszliśmy w stronę restauracji w której pracowałam.
Po 15minutach byliśmy już na miejscu.
-Wejdziesz do środka?-zapytałam Nialla.
-Chętnie, ale teraz już muszę wracać do domu. Może za godzinę się spotkamy?-odrzekł.
-Super. To będziesz tu za godzinę tak?-upewniałam się.
-Tak.-dodał radośnie Irlandczyk.
-Ok to do zobaczenia.-powiedziałam.
-Do zobaczenia-odpowiedział i pocałował mnie czule.
~45minut później~
Nagle do restauracji przyszedł ktoś kogo się nie spodziewałam. Był to mój były chłopak-Jacob.
Byłam zaskoczona jego wizytą w Londynie-on mieszkał 100km od Londynu-.
Pierwsza myśl, która przemknęła mi przez głowę to "kurwa znowu on wszystko było tak dobrze prze ostatni rok i musiał się znowu pojawić jeśli znowu mi wszystko spiepszy nie wiem co zrobię".
Moje rozmyślenia przerwał ten dupek.
-Hej piękna!-krzyknął Jacob.
-Nie mów tak do mnie!-oburzyłam się.-Czego znowu chcesz ode mnie?-zapytałam.
-Wow ale miłe przywitanie!-powiedział ironicznie.
-A czego się spodziewałeś?-spytałam.
-Dobra nie ważne. Możemy porozmawiać?-dodał.
Zastanawiałam się chwile nad odpowiedzią, ale nie wiem dlaczego odpowiedziałam-Tak.
Wyszliśmy przed budynek i zaczęła się "rozmowa".
-O czym chcesz gadać? Tylko sprężaj się bo nie mam za dużo czasu!-krzyczałam do niego
-Spokojnie. Chciałem cię jeszcze raz tylko przeprosić za to wszystko i zapytać czy moglibyśmy być znowu razem?-powiedział patrząc mi w oczy.
"Ten dupek chce do mnie wrócić?! Niedoczekanie jego!"-myślałam.
-Co?! Chyba się pomyliłeś myśląc że ja wrócę do ciebie po tym wszystkim co mi zrobiłeś?!-wykrzyczałam mu to w twarz.
-Proszę daj mi jeszcze jedną szanse!-błagał mnie Jacob.
-Nie! Ani mi się śni do ciebie wracać!-oburzyłam się.
-Ale dlaczego przecież ty mnie kochałaś?-powiedział zaskoczony.
-No właśnie kochałam, ale już cię nie kocham. Mam już kogoś innego i jest mi z nim dobrze. Nie chcę tego zepsuć przez ciebie!-ostatnie słowa wykrzyczałam.
-Co.....ale jak to.....masz kogoś?-zapytał z niedowierzaniem Jacob.
-Po prostu.-odpowiedziałam.

~KONIEC CZĘŚCI15~

__________________________________________________________________________
Jak zakończy się ta rozmowa? 
Czy Olivia zostawi Nialla dla Jacoba? 
Odpowiedzi na te pytania poznacie już niedługo! 
 
Zapraszam! 






czwartek, 27 listopada 2014

część14

w poprzedniej części-------------> http://miloscoblog.blogspot.com/2014/11/czesc13.html
~Przeczytajcie notatkę pod tekstem ~
  -To co idziemy gdzieś?-zaproponowałam zmieniając temat. 
-Pewnie to na co masz ochotę?-zapytał Niall.

-Hmm... no sama nie wiem.-rozmyślałam 
-Zastanów się chwilę.-powiedział chłopak i usiadł na ławce i wskazał ręką żebym ja również usiadła. Zrobiłam to. 
-O już wiem...-rzekłam, ale blondyn nie pozwolił mi dokończyć.
-No więc gdzie się wybieramy?-zapytał ciekawie Horan. 
-Tu niedaleko jest wesołe miasteczko. Może tam się wybierzemy?-zaproponowałam. 
-Super!Chodzimy!-krzykną Niall. 
-Ale zanim tam pójdziemy to możemy wstąpić do mojego domu na sekundkę? Zostawię tylko kwiaty i będziemy mogli iść.-powiedziałam. 
-Pewnie.-powiedział chłopak. 
Udaliśmy się więc w stronę mojego domu. Po 3minutach byliśmy już na miejscu. Ja wbiegłam szybko do domu i zostawiłam kwiaty i szybko wybiegłam z niego. 
-Możemy już iść.-powiedziałam z uśmiechem. 
Niall złapał mnie za rękę i poszliśmy. Kiedy byliśmy na miejscu poszliśmy na największą karuzele, która się tam znajdowała. Trochę się bałam, ale Horan cały czas trzymał mnie za rękę. W wesołym miasteczku spędziliśmy prawie 2godziny.
-Idziemy gdzieś indziej?-zaproponował Niall. 
-Ok, ale gdzie?-zapytałam. 
-Robi się już ciemno może pójdziemy do mnie-rzekł Nialler.
-Tak!Chodźmy.-powiedziałam.
Poszliśmy więc. Przez całą drogę rozmawialiśmy. Doszliśmy do domu, Niall wyjął klucze z kieszeni i otworzył nimi drzwi. Na dole nie było nikogo. Poszliśmy więc do pokoju Horana. Usiedliśmy na łóżku i rozmawialiśmy przez chwilę. Nagle zapadła cisza. Niall przysunął się do mnie i zaczął delikatnie, ale namiętnie mnie całować. Odwzajemniłam pocałunek. Niespodziewanie do pokoju wszedł Liam. 
-Sory nie przeszkadzajcie sobie przyjdę później-powiedział Liam. 
Na chwile przerwaliśmy pocałunek i Horan wstał i zamknął drzwi na klucz. 
-Teraz już nikt nam nie będzie przeszkadzał.-powiedział Niall z błyskiem w oku. 
Uśmiechnęłam się. Znowu zaczęliśmy się namiętnie całować. 

~KONIEC CZĘŚCI14~
______________________________________________________________
 Proszę Was o szczere komentarze. Dla Was to tylko kilka słów, a dla mnie to motywacja do pisania kolejnych rozdziałów. Za komentarze serdecznie dziękuje ;*

PS Przepraszam, że taki krótki, ale nie miałam za bardzo weny na ciąg dalszy. 
Pozdrawiam :*
 


   

sobota, 22 listopada 2014

część13

W poprzedniej części-----> http://miloscoblog.blogspot.com/2014/11/czesc12.html

*przeczytajcie notatkę pod postem*
Kiedy już się ubrałam obudził się Niall.
-Cześć piękna. Jak się spało?-zapytał zaspany chłopak. 
-Dobrze, a Tobie?-odrzekłam po chwili.
-Też.-odparł blondas. 
Po krótkiej rozmowie Irlandczyk ubrał się i poszliśmy na dół do kuchni zjeść śniadanie. Horan przygotował dla nas kanapki, które już po chwili zjedliśmy. Po śniadaniu poszliśmy z powrotem do pokoju. Rozmawialiśmy o wczorajszej imprezie kiedy nagle spojrzałam na zegarek i przypomniało mi się, że wczoraj miałam ostatni dzień urlopu, który wzięłam w pracy. 
-Ojejku Niall przepraszam, ale ja już muszę iść do pracy.- powiedziałam pospiesznie.
-Może cię pod wiozę?-zaproponował Irlandczyk. 
-Nie nie musisz dam sobie radę.-powiedziałam i wyszliśmy z pokoju. 
Niall odprowadził mnie do drzwi. 
-Odezwę się do ciebie jak skończę prace.-powiedziałam. 
-Dobrze.-odrzekł chłopak i pocałował mnie na pożegnanie. 
Od domu "Niall'a" nie było daleko do mojej pracy dlatego przyszłam na czas. 
*Nie mówiłam o tym wcześniej więc teraz o tym mówię. Olivia pracuje w dobrze płatnej restauracji na stanowisku kelnerki* 

*praca* 
*
*
*
*
Po skończeniu mojej zmiany była godziny 16:00. Wyszłam z pracy i udałam się do mojego domu. Gdy byłam już w domu od razu poszłam do łazienki w wzięłam długą relaksującą kąpiel. Później ubrałam świeżą bieliznę i ubrałam czarne "szorty", szarą koszulkę oraz dużo dodatków. http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://urstyle.pl/site_media/szafka/stylizacja-Vanessa383-na-co-dzien_1.jpg&imgrefurl=http://urstyle.pl/styl/Vanessa383/stylizacja/czarno-biay-stroj-codzienny/&h=500&w=500&tbnid=p-P78eBIm-MmuM:&zoom=1&docid=fnHV04IMIEAI7M&ei=DLBwVKC8C4HQOo7WgcAD&tbm=isch 
 Po ubraniu się poszłam do kuchni i nalałam sobie soku do szklanki. Usiadłam na kanapie i chwyciłam za telefon który leżał na łóżku. Napisałam sms-a do Niall'a. 
~Cześć Kochanie już wróciłam do domu co powiesz na to, żebyśmy spotkali się za 15minut w parku niedaleko mojego domu?~
Po chwili chłopak odpisał na moją wiadomość.
~Cześć Kochanie. Dobra to widzimy się za 15minut. Do zobaczenia!~
Posiedziałam jeszcze chwile w salonie i poszłam do łazienki poprawić makijaż. Gdy już wykonałam tę czynność wróciłam do salonu i wzięłam torebkę leżącą na kanapie i schowałam do niej telefon. 
wyszłam z domu i zamknęłam drzwi na klucz. Poszłam w kierunku pobliskiego parku. W wyznaczonym miejscu, na ławce czekał już na mnie Niall z dużym bukietem czerwonych róż. 
-Cześć.-powiedział Niall całując mnie w policzek.
-Cześć.-odpowiedziałam z uśmiechem.
-Proszę.-dodał po chwili wręczając mi kwiaty.
-Oh. Dziękuje są cudowne!-rzekłam z zachwyceniem. 
-Nie tak cudowne jak ty.-odrzekł Horan. 
Kiedy chłopak wymówił te słowa poczułam jak oblewam się rumieńcem, w odpowiedzi na na jego słowa uśmiechnęłam się szeroko.
-To co idziemy gdzieś?-zaproponowałam zmieniając temat. 
-Pewnie to na co masz ochotę?-zapytał Niall. 



~KONIEC CZĘŚCI13~

_______________________________________________________________________________
Witajcie Kochani! Chciałam Was poinformować, że od teraz moje posty będą trochę dłuższe niż na początku, a przynajmniej będę się starała, aby tak było! :*  
Pozdrawiam Bloggereczka Sam 

 

 
  
    
                  

piątek, 14 listopada 2014

część12

w poprzedniej części------>http://miloscoblog.blogspot.com/2014/11/czesc11.html

-Co robicie?-zapytał ciekawie Niall
-Gramy w tą nową grę-odparł Harry 
Niall kiwnął tylko głową.
Ja i Irlandczyk usiedliśmy na kanapie koło reszty chłopaków. Zaczęliśmy rozmawiać na różne tematy.
-Ej, a co powiecie na to żebyśmy wszyscy poszli dzisiaj wieczorem na imprezę?-wtrącił do rozmowy Zayn 
-Świetny pomysł!-Krzyknął Louis 
-Tu niedaleko robią imprezę może tam byśmy poszli. Co wy na to? -zaproponował Zayn 
-Spoko możemy iść, ale o której?-zapytał chłopak w ciemnych włosach 
-Około 22 zaczyna się impreza.-stwierdził Zayn 
-Spoko. To czyli, że idziemy?-zapytał Niall patrząc na mnie z uśmiechem
-Tak, idziemy.-rzekłam 
Potem jeszcze długo rozmawialiśmy. 
*21:30*   
-Już chyba pora się zbierać co?-powiedział z uśmiechem chłopak
-Chyba tak.-powiedział Liam i zadzwonił po limuzynę. 
Po upływie 10minut limuzyna już podjechała po dom. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy na miejsce. 
Kiedy byliśmy już na miejscu w środku było już dużo ludzi. Po wejściu poszliśmy od razu wszyscy razem do baru napić się czegoś mocniejszego. 
Po chwili Niall namówił mnie żebyśmy poszli zatańczyć. 
Po chwili tańczenia ja i Horan poszliśmy napić się drinka. Staliśmy koło baru przytuleni do siebie kiedy reszta chłopaków wyrywała dziewczyny. W końcu ponownie poszliśmy tańczyć. Nagle włączyli wolną piosenkę.
Objęłam Niall'a za szyję, a on objął mnie w tali. Tańczyliśmy przytuleni do siebie. Po chwili tańczenia "wolnego" znowu zaczęła lecieć szybka muzyka. Po kilku godzinach tańczenia z Irlandczykiem poszliśmy napić się czegoś mocniejszego. Reszta chłopaków również do nas dołączyła. 
*03:59* 
-Hej chłopaki chyba pora się już zbierać.-powiedziałam patrząc na zegarek.
-Ale dlaczego przecież jest jeszcze wcześnie?-odrzekł powoli Harry.
-Nie Harry, Olivia ma rację pora już wracać do domu!-dodał szybko blondyn.
Wyszliśmy wszyscy przed budynek w którym odbywała się impreza. Liam wyciągną telefon i zadzwonił po limuzynę. 
-Limuzyna podjedzie za 5min.-rzekł chłopak chowając telefon do kieszeni. 
Po określonym czasie podjechała duża czarna limuzyna. 
Wsiedliśmy do niej i pojechaliśmy do domu chłopaków. 
-Może zostaniesz na noc?-zaproponował mi Horan kiedy byliśmy już w domu. 
-Tak.-odpowiedziałam z uśmiechem. 
Poszliśmy do pokoju Niall'a. usiedliśmy na łóżku i rozmawialiśmy jeszcze przez chwile. Później poszliśmy spać.
*noc*
.
.
.

.
*następnego dnia rano* 
Po przebudzeniu zastanawiałam się chwilę jakim cudem znalazłam się w łóżku Niall'a, ale szybko mi się przypomniało co działo się poprzedniego dnia. Po moich rozmyśleniach wstałam i ubrałam się w moje wczorajsze ciuchy...

~KONIEC CZĘŚCI12~
__________________________________________________________________
Bardzo się starałam aby i ta część była wspaniałą jak poprzednie więc mam nadzieje, że uda mi się przeczytać pod tym postem kilka ciepłych słów ;* Niedługo kolejna część zapraszam do czytania!
Pozdrawiam ;*