wtorek, 27 stycznia 2015

część18

w poprzedniej części 

Kiedy byłam już w domu zaczęłam rozmyślać nad tym co będę robiła przez te 10miesiency. Jak na razie to niezbyt dużo udało mi się wymyślić, ponieważ zaraz musiałam wychodzić do pracy.  Związałam szybko moje włosy w wysoki kucyk i zeszłam na dół po kurtkę. Szłam powoli gdyż do pracy miałam blisko, a do mojej zmiany było jeszcze 15minut. 
*praca*
*
*po pracy*
"Hmmm...przydało by się wybrać do fryzjera" pomyślałam spoglądając w lustro. Już po chwili zadzwoniłam do najlepszego salonu fryzjerskiego i umówiłam się na wizytę, która miała się odbyć za dwie godziny. 
Po zakończeniu rozmowy pobiegłam na górę wziąć krótki prysznic i umyć głowę. 15minut później wysuszyłam włosy i je uczesałam  Zrobiłam jeszcze lekki makijaż i poszłam do swojego pokoju. Włączyłam laptopa i sprawdzałam wszystkie portale społecznościowe na których miałam konto. Nim się spostrzegłam musiałam już się zbierać do fryzjera. Szybko zarzuciłam na siebie kurtkę i wybiegłam z domu. Szłam w stronę przystanku autobusowego. Gdy tylko dotarłam na przystanek podjechał mój autobus. Wsiadłam więc i kupiłam bilet. Po 5minutowe jeździe byłam już prawie na miejscu. 
-To co robimy z włosami?-zapytała fryzjerka.
-Chciałabym tylko lekko podciąć końcówki i zrobić ombre- odpowiedziałam. 
-Dobrze- odpowiedziała kobieta. 
Po niecałej godzinie moja fryzura była gotowa. 
Od razu po powrocie do domu zrobiłam zdjęcie mojej nowej fryzury i wstawiłam je na instagrama. 
Wysłałam je również MMS-me do Niall'a. Odłożyłam telefon na łóżko i zajęłam się laptopem. Jednak po chwili usłyszałam, że dzwoni mój iphon. Spojrzałam na wyświetlacz. Dzwonił Horan wiec odebrałam. 
-Cześć-przywitałam go. 
-Cześć-odpowiedział chłopak. 
-Widziałeś zdjęcie, które ci przysłałam?-zapytałam.
-Tak. Cudownie wyglądasz w tej fryzurze-zachwycał się blondyn. 
-Ooo...Dziękuje-odpowiedziałam krótko. 
-Kocham cię-powiedział Niall. 
-Ja ciebie też. A tak wogóle to jak podróż?-zapytałam. 
-A dobrze już jesteśmy we Francji w hotelu. Jutro rano o 10 będziemy mieli jeszcze próbę przed koncertem-dodał Niall. 
-A o której macie koncert?-doptywałam. 
-O 15:30-odpowiedział krótko. 
Rozmawialiśmy jeszcze przez 2godziny. Kiedy zakończyliśmy rozmowę była 22:00. 
"Ehhh...co by tu jutro robić?.........O wiem pójdę na zakupy, ale co będę robiła później..."-rozmyślałam. 
"Ale to ja może pójdę pod prysznic."-myślałam. No więc poszłam do łazienki. Po drodze z szafy moją piżamę, bieliznę i poszłam pod prysznic. Po 10minutach wróciłam. Usiadłam na łóżku i okryłam się kołdrą. Wzięłam laptopa i włączyłam jakiś horror. Film nie był zbytnio straszny. Po 2godzinach oglądania filmu poszłam spać. 
*noc*
*
*dzień* 
Kiedy obudziłam się rano i spojrzałam na wyświetlacz telefonu była godzina 9:30. Był tam również sms od Niall'a w którym pisało:...




 ~KONIEC CZĘŚCI18~
__________________________________________________________________________
JEŚLI UWAŻACIE, ŻE ROZDZIAŁY KTÓRE PISZĘ POWINNY BYĆ TROCHĘ DŁUŻSZE LUB JEŚLI SĄ SPOKO TO NAPISZCIE O TYM KOM. 

czwartek, 22 stycznia 2015

część17

w poprzedniej części---------> http://miloscoblog.blogspot.com/2014/12/czesc16.html

2kom next 

CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ 

  
-Zapomnij o nim.....Pójdziemy na spacer?-zaproponował Niall. 

-No okej.-powiedziałam.-Ale najpierw muszę pozbierać szczątki po moim telefonie.-dodałam z uśmiechem. 

Wstałam z łóżka i poskładałam go do całości.  
-Dobra możemy iść-powiedziałam kończąc składać mojego iphona. 
-Ok to chodź.
Zeszliśmy na dół i poszliśmy ubrać buty i kurtki. Później wyszliśmy z domu i poszliśmy na spacer. 
-Gdzie my w ogóle idziemy
-Szczerze mówiąc to sam jeszcze nie wiem.
Spojrzałam na niego z uśmiechem i mocno się do niego przytuliłam. Szliśmy już około25minut kiedy nagle do Horana zadzwonił telefon. Po zakończeniu rozmowy telefonicznej Niall powiedział do mnie: 
-Przepraszam, ale zapomniałem ci powiedzieć, że od dzisiaj zaczynamy próby przed trasą koncertową. 
-Nic nie szkodzi. A kiedy wyjeżdżacie w trasę?
-Za tydzień.....a teraz muszę już uciekać na próbę. 
-Ehhh...no dobrze to idź. 
Chłopak pocałował mnie czule w usta. 
-Chodź odprowadzę cię najpierw do domu. 
-Nie musisz. 
-Chodź i nie marudź. 
-No dobra jak chcesz. 
Irlandczyk odprowadził mnie pod same drzwi i namiętnie pocałował. 
-Pa.
-Pa.
 Blondyn odwrócił się i poszedł. Ja weszłam do domu i poszłam do salonu i usiadłam na kanapie. Resztę dnia spędziłam krzątając się po domu. 



*tydzień później*

~To właśnie dziś chłopaki wyjeżdżają w trasę i nie będzie ich aż 10miesięcy. Szkoda, że nie mogę pojechać razem z nimi...-z zamyśleń wyrwał mnie dźwięk dzwonka do drzwi. Poszłam więc zobaczyć kto to. Okazało się, że był to Niall. Szybko otworzyłam mu drzwi. Nim chłopak zdążył coś powiedzieć rzuciłam mu się na szyję, a w oczach miałam łzy. 
-Cześć kochanie!
-Hej. 
Ja i blondyn weszliśmy do środka. 
-O której macie samolot? 
-Około 15, ale na lotnisku musimy być około 13:30 więc niedługo będziemy wyjeżdżać. 
-Szkoda 
-Nie smutaj niedługo wróce.
Lekko się uśmiechnęłam. 
Siedzieliśmy w salonie na kanapie i rozmawialiśmy.Niall popatrzał na zegarek. Dochodziła już godzina 12:15. 
-Muszę już isć do domu bo zaraz limuzyna po nas przyjeżdża. 
-Spoko. Idę z tobą. 
-Ok to chodź. 
Wstaliśmy i wyszliśmy. Poszliśmy w stronę domu w którym mieszkał blondyn. Po 5minutach byliśmy na miejscu. W przedpokoju stało 5dużych walizek. Po chwili przyjechała limuzyna. Wszyscy wyszliśmy przed dom. Chłopaki wsadzili swoje walizki do bagażnika samochodu. Niall podszedł do mnie i mocno mnie przytulił. Pożegnałam się z każdym z osobna, a na końcu Irlandczyk namiętnie nie pocałował. Jednak co dobre szybko się kończy. Chłopaki musieli już jechać więc wsiedli do limuzyny i odjechali. Ja stałam jeszcze przez chwile przed domem chłopaków, ale później wróciłam do swojego domu.

KONIEC CZĘŚCI17

_______________________________________________________________ 
Sorki że taki krótki ale nie miałam za bardzo weny ;)