niedziela, 7 grudnia 2014

część16

w poprzedniej części-----> http://miloscoblog.blogspot.com/2014/12/czesc15.html

2kom=next jeśli nie będzie 2kom nie będzie next także postarajcie się Misie  

  CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

 -Co.....ale jak to.....masz kogoś?-zapytał z niedowierzaniem Jacob.
-Po prostu.-odpowiedziałam.
-Ale...-nie dokończył chłopak
-Nie ma żadnego, ale!-powiedziałam i się odwróciłam, ale on chwycił mnie z nadgarstek i odwrócił w swoją stronę. 
-Proszę wysłuchaj mnie.-nalegał. 
-Nie mam już czasu i tak już za dużo go dla ciebie zmarnowałam-powiedziałam. 
-Ale Olivia......ja cię kocham i nigdy nie przestanę kochać.-powiedział Jacob prawie ze łzami w oczach. 
Ja w tym momencie kontem oka dostrzegłam Niall'a, który przyglądał się mojej rozmowie z byłym chłopakiem. 
-Było pomyśleć o tym rok temu kiedy zdradziłeś mnie z tą wywłoką!-wykrzyczałam dosyć głośno.
-Tak wiem to mój błąd ale  zrozum mnie...-urwał Jacob. 
-Nie! To ty mnie zrozum! Nie chcę być już z tobą! Miałeś swoją szansę, ale ją straciłeś! Idź już stąd!-krzyknęłam z łzami w oczach. 
-Dobra. Ale jeśli będziesz chciałam jeszcze o tym porozmawiać to wiesz gdzie mnie znaleźć!-odpowiedział i odszedł. 
Ja oparłam się o ogrodzenie restauracji i zjechałam po nim na dół. Płakałam. W tej samej chwili podbiegł do mnie Niall. 
-Kochanie co się stało?-zapytał siadając na ziemi obok mnie. 
Ja nic mu nie odpowiedziała tylko wtuliłam się w niego. 
-Dobrze już nie płacz.-uspokajał mnie Horan.-Chodź wejdziemy do środka.-powiedział i pomógł mi wstać. 
Weszliśmy do środka. Poszłam na zaplecze trochę się ogarnąć kiedy Irlandczyk zajął miejscy przy stoliku. 
Po chwili dołączyłam do niego i mocno go przytuliłam. 
-Kocham cię.-powiedziałam  ze łzami w oczach.
-Ja ciebie też. Ale możesz mi wytłumaczyć z kim wtedy się pokłóciłaś?-odrzekł Niall. 
-Tak, ale nie tu i nie teraz.-odpowiedziałam i spuściłam głowę na dół. 
-Dobrze. To kiedy kończysz pracę?-zapytał chłopaka. 
-O 15:30.-odpowiedziałam. 
-Ok to spotkamy się u ciebie w domu to porozmawiamy na spokojnie.-powiedział całując mnie w czoło. 
-Yhy.-rzekłam. 
Siedzieliśmy chwilę w ciszy przytuleni do siebie. 
-Wybacz, ale muszę już wracać do pracy.-powiedziałam odrywając się od niego.
-Dobra to widzimy się u ciebie.
-Okej.
Chłopak pocałował mnie czule w usta i wyszedł, a ja zajęłam się pracą. 
~15:30~
Nareszcie koniec pracy na dzisiaj. Mogę już wrócić do domu. Po 15minutach byłam już na miejscu. Pod moim domem czekał już Niall. 
-Co ty tu robisz?-zapytałam zdziwiona. 
-Czekam na ciebie. Nie pamiętasz jak się umawialiśmy?-dodał. 
-Pamiętam, ale...........a nie ważne.-rzekłam i pocałowałam go w policzek. 
Weszliśmy do środka. kurtkę powiesiłam na wieszaku w przedpokoju i ściągnęłam buty. Horan zrobił to samo. Później poszliśmy na góre do mojego pokoju. 
Kiedy usiedliśmy na łóżku chłopak zapytał: 
-To co wyjaśnisz mi to?
-Ale co mam ci wyjaśnić?-zapytałam zakłopotana. 
-No kim był ten chłopak z którym się kłóciłaś przed restauracją?
-Ehhh.....to był Jacob-wyszeptałam. 
-A kto to jest Jacob?-dopytywał dalej. 
-To..........mój były.-odpowiedziałam krótko spuszczając głowę. 
-Czego on od ciebie chciał?
-Chciał żebyśmy znowu byli razem.-powiedziałam to a po moim policzku spłynęła łza. 
-I co?!-zapytał z ciekawością. 
-Nie zgodziłam się przecież mam ciebie!-krzyknęłam i spojrzałam na Niall'a. 
-A gdybyśmy..........nie byli razem...............wróciła byś do niego?-zapytał po chwili chłopak.
-Co ty wygadujesz! Nigdy już do niego nie wrócę! Kocham tylko ciebie i nikogo innego.-odpowiedziałam spoglądając na Niall'a. 
-Nic......nie ważne.-powiedział chłopak. 
-Nic już z tego wszystkiego nie rozumiem.-powiedziałam i rozpłakałam się jak małe dziecko. 
Irlandczyk w tym momencie mocno mnie przytulił i powiedział: 
-Przepraszam to moja wina.....nie płacz wszystko będzie dobrze zobaczysz.-zapewniał mnie blondyn. 
Ja wtuliłam się w niego i łzy zaczęły jeszcze bardziej spływać po moich policzkach. 
-A tak w ogóle to dlaczego nie jesteś już z Jacob'em?-zapytał ciekawie Niall.-Ale jeśli nie chcesz to nie musisz mówić-dodał szybko. 
Otarłam oczy i powiedziałam: 
-Rok temu........zdradził mnie......i od tamtej pory nie dawał żądnego znaku życia....ale jakieś pół roku temu....kiedy jeszcze cię nie poznałam.....zaczął do mnie wydzwaniać....ja ignorowałam jego telefony.......później znów się nie odzywał.....do dzisiaj.-odpowiedziałam zapłakana.-Musiał wrócić i jak zwykle wszystko spierdolić!
-Teraz już wszystko rozumiem.-powiedział. 
Nic nie odpowiedziałam. Siedzieliśmy tak w ciszy kiedy nagle zadzwonił mój telefon. 
Zobaczyłam kto to dzwoni rzuciłam telefonem o podłogę tak, że wyleciała z niego bateria i karta sim. 
-Co ty robisz?-zapytał zdziwiony blondyn. 
-To co widać.-odpowiedziałam. 
-A kto to dzwonił?
-.......ten dupek.
-Zapomnij onim.....Pójdziemy na spacer?-zaproponował Niall. 
-No okej.-powiedziałam.-Ale najpierw muszę pozbierać szczątki po moim telefonie.-dodałam z uśmiechem. 
Wstałam z łóżka i poskładałam go do całości. 

~KONIEC CZĘŚCI16~

______________________________________________________________________
Tak jak napisałam wyżej dopóki nie będzie 2kom nie będzie następnej części! 
Kocham Was ;* i mam nadzieje, że uda Wam się z komentarzami. 
 

 
 
 
 

środa, 3 grudnia 2014

część15

w poprzedniej części --------->http://miloscoblog.blogspot.com/2014/11/czesc14.html

CZYTASZ = KOMENTARZ ♥

Po chwili Niall ściągnął moją koszulkę i rzucił ją gdzieś w kąt. Ja nie chciałam być gorsza i  również ściągnęłam mu koszulkę. Po jakimś czasie nasze ciuchy leżały już gdzieś w kącie, a my wylądowaliśmy w łóżku. Kiedy już z kończyliśmy poszliśmy spać.
*noc*
*
*
*
*następnego dnia* 
*rano*
Kiedy obudziłam się rano Horan już nie spał. 
-Cześć skarbie.-powiedział chłopak całując mnie w czubek głowy. 
-Cześć kochanie.-odpowiedziałam. 
Chwilę porozmawialiśmy, ubraliśmy się i zeszliśmy na duł na śniadanie. W kuchni siedziała reszta chłopaków. 
-Cześć-przywitaliśmy się z resztą.
-Cześć.-rzekli chórem. 
-Zjecie z nami śniadanie?-zapytał Liam. 
Niall spojrzał na mnie. Kiwnęłam głową w odpowiedzi na "tak".
-Pewnie.-odrzekł Niall.
Li podszedł do lodówki i wyjął potrzebne mu produkty i zajął się przygotowywaniem naleśników.
Ja i Horan zajęliśmy miejsca obok reszty chłopaków. Po 30minutach Liaś podał śniadanie. Po zjedzeniu przeszliśmy wszyscy do salonu oglądać telewizor. W trakcie oglądania filmu spojrzałam na zegarek.
Była 10:55.
-Muszę już iść do domu.-powiedziałam smutno do Nialla.
-Dlaczego?!-zapytał.
-Bo za 1godzine muszę już być w pracy.-odrzekłam pośpiesznie.
-Aha, no dobra...... Odprowadzić cię do domu?-zaproponował blondyn.
-Jak chcesz.-rzuciłam.
-Dobra to choć.-powiedział chłopak.
Wstaliśmy i poszliśmy w stronę drzwi.
-Na razie chłopaki!-krzyknęłam z progu.
-Na razie!-odpowiedzieli razem.
Ja i Horan wyruszyliśmy do mojego domu. Po 15minutach drogi byliśmy już na miejscu.
-Wchodzisz do środka czy już idziesz?-zapytałam otwierając drzwi.
-Mogę wejść, ale nie będę ci przeszkadzał?-rzekł szybko.
-Przecież ty mi nigdy nie przeszkadzasz.-powiedziałam z uśmiechem.
Weszliśmy do domu i poszliśmy do salonu.
-Napijesz się czegoś?-zaproponowałam.
-A co proponujesz?-dodał z uśmiechem.
-Sok, herbata lub cola.-powiedziałam.
-Hmmm... cola może być.-odpowiedział.
-Dobrze.-rzekłam i poszłam do kuchni. Po chwili wróciłam z napojem dla Nialla.
Zanim poszłam do pracy ja i blondyn siedzieliśmy w salonie i rozmawialiśmy.
~11:35~
-Muszę już wychodzić do pracy.-wtrąciłam do rozmowy.
-Odprowadzić cię.-zaproponował chłopak.
-Jeśli chcesz.-odpowiedziałam.
Wstaliśmy i wyszliśmy z domu. Poszliśmy w stronę restauracji w której pracowałam.
Po 15minutach byliśmy już na miejscu.
-Wejdziesz do środka?-zapytałam Nialla.
-Chętnie, ale teraz już muszę wracać do domu. Może za godzinę się spotkamy?-odrzekł.
-Super. To będziesz tu za godzinę tak?-upewniałam się.
-Tak.-dodał radośnie Irlandczyk.
-Ok to do zobaczenia.-powiedziałam.
-Do zobaczenia-odpowiedział i pocałował mnie czule.
~45minut później~
Nagle do restauracji przyszedł ktoś kogo się nie spodziewałam. Był to mój były chłopak-Jacob.
Byłam zaskoczona jego wizytą w Londynie-on mieszkał 100km od Londynu-.
Pierwsza myśl, która przemknęła mi przez głowę to "kurwa znowu on wszystko było tak dobrze prze ostatni rok i musiał się znowu pojawić jeśli znowu mi wszystko spiepszy nie wiem co zrobię".
Moje rozmyślenia przerwał ten dupek.
-Hej piękna!-krzyknął Jacob.
-Nie mów tak do mnie!-oburzyłam się.-Czego znowu chcesz ode mnie?-zapytałam.
-Wow ale miłe przywitanie!-powiedział ironicznie.
-A czego się spodziewałeś?-spytałam.
-Dobra nie ważne. Możemy porozmawiać?-dodał.
Zastanawiałam się chwile nad odpowiedzią, ale nie wiem dlaczego odpowiedziałam-Tak.
Wyszliśmy przed budynek i zaczęła się "rozmowa".
-O czym chcesz gadać? Tylko sprężaj się bo nie mam za dużo czasu!-krzyczałam do niego
-Spokojnie. Chciałem cię jeszcze raz tylko przeprosić za to wszystko i zapytać czy moglibyśmy być znowu razem?-powiedział patrząc mi w oczy.
"Ten dupek chce do mnie wrócić?! Niedoczekanie jego!"-myślałam.
-Co?! Chyba się pomyliłeś myśląc że ja wrócę do ciebie po tym wszystkim co mi zrobiłeś?!-wykrzyczałam mu to w twarz.
-Proszę daj mi jeszcze jedną szanse!-błagał mnie Jacob.
-Nie! Ani mi się śni do ciebie wracać!-oburzyłam się.
-Ale dlaczego przecież ty mnie kochałaś?-powiedział zaskoczony.
-No właśnie kochałam, ale już cię nie kocham. Mam już kogoś innego i jest mi z nim dobrze. Nie chcę tego zepsuć przez ciebie!-ostatnie słowa wykrzyczałam.
-Co.....ale jak to.....masz kogoś?-zapytał z niedowierzaniem Jacob.
-Po prostu.-odpowiedziałam.

~KONIEC CZĘŚCI15~

__________________________________________________________________________
Jak zakończy się ta rozmowa? 
Czy Olivia zostawi Nialla dla Jacoba? 
Odpowiedzi na te pytania poznacie już niedługo! 
 
Zapraszam!