środa, 15 października 2014

część8

poprzednia część: http://miloscoblog.blogspot.com/2014/10/czesc7.html


"Cześć możemy się później spotkać wszystko ci wyjaśnię?"-zapytał Niall 
-Hej................ no dobrze, ale gdzie i o której?-zapytałam 
-W tej kawiarni koło London Eye o 14 może być?-zaproponował blondyn
-Okey do zobaczenia-odpowiedziałam 
-Spoko pa-powiedział i rozłączył się  
Po rozmowie weszłam do kuchni zrobić sobie coś na śniadanie. Kiedy zjadłam śniadanie poszłam do łazienki wziąć prysznic i umyć zęby. Później poszłam do garderoby po jakieś ciuchy. 
Wzięłam moje ulubione pastelowe rurki(jeansu) i białą koszulkę na ramiączkach i poszłam się w nie ubrać. 
 Spojrzałam na zegarek <11:30>. "
Do spotkania z Niall'em mam jeszcze trochę czasu"-pomyślałam. 
Ponownie wyjrzałam za okno. Wydawało mi się, że tłum ludzi powiększył się. Popatrzyłam tam jeszcze przez chwilę i poszłam do przed pokoju w którym [na ścianie] wisiało duże lustro. Zagarnęłam moje włosy na bok i zrobiłam kłosa. Po skończeniu układania fryzury poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku i myślałam o mnie i o Niall'u. Nie wiedziałam czy mam wieżyć mojemu chłopakowi czy ludziom z TV. Byłam kompletnie załamana. Kiedy przypominało mi się to co usłyszałam w telewizji ubiegłego dnia w moich oczach pojawiały się łzy. 
"Muszę się ogarnąć! Nie mogę przecież tak łatwo się poddawać."-powiedziałam sobie w myślach. 
Z moich myśli wyrwał mnie dźwięk mojego telefonu. Spojrzałam szybko kto to zdzwoni. Był to mój były chłopak z którym nie jestem już od 2lat. 
"Nagle przypomniało mu się o moim istnieniu"-pomyślałam w złości. Nie odebrałam od niego telefonu. Na zegarku była już 13:00. Zeszłam na dół wzięłam moją torebkę i ubrałam białe tenisówki i wyszłam z domu. 
Przed moim domem było tyle osób, że zledwością udało mi się przejść. Ruszyłam w kierunku miejsca spotkania. Byłam lekko podenerwowana. 
Nie wiedziałam czego mam się spodziewać po Niall'u. Po 20minutach wędrówki byłą już prawie na miejscu. Zatrzymałam się na chwilę. W oddali zobaczyłam Niall'a siedzącego w kawiarni z bukietem róż. Na jego widok serce zaczęło mi szybciej bić. Poszłam dalej. Weszłam do kawiarni i podeszłam do stolika przy którym siedział Horan. Chłopak wstał i pocałował mnie w policzek na przywitanie. 
-Cieszę się że przyszłaś.-powiedział wręczając mi bukiet kwiatów
-Przyszłam tu tylko dla tego, że chciała usłyszeć co masz mi do powiedzenia. No więc czekam na wyjaśnienia.-powiedziałam 
-No więc...
                                                                                                               
                                                                                      KONIEC CZĘŚCI8 

ZAPRASZAM DO CZYTANIA I KOMENTOWANIA z góry dziękuje :* 


           Jak na razie to tylko część8 później będzie jeszcze więcej wrażeń,  przeżyć,  wzruszeń i wiele innych. Jeśli chcesz się o tym przekonać koniecznie musisz czytać i śledzić dalsze historie Olivii. Zapraszam! :)



2 komentarze:

  1. Czekam na następny rozdział!!;** Zapraszam do mnie! http://foreverniallhoranek.blogspot.com/ :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny !! Czekam na następny ;**

    Zapraszam do mnie : nobody-else-louis-tomlinson-ff.blogspot.com ;*

    OdpowiedzUsuń