w poprzedniej części:http://miloscoblog.blogspot.com/2014/10/czesc9.html
Ja weszłam do domu, a duża grupa ludzi nie dawała za wygraną i nadal stała przed moim domem.
Nie przejmowałam się jednak nimi za bardzo. Byłam przekonana, że zaraz sobie pójdą. Niestety, ale tak się nie stało. Grupa ludzi stawała się co raz większa.
Podeszłam do okna i patrzyłam przez chwile na dziennikarzy i na ludzi z kamerami w rękach. Po chwili poszłam do kuchni przygotować sobie coś do jedzenia. Po przygotowaniu i zjedzeniu posiłku poszłam do swojego pokoju. Włączyłam telewizor i usiadłam na kanapie. Zaczęłam oglądać jakiś film, ale szybko mnie znudził więc zmieniłam na kanał muzyczny. Leciała tam przeróżna muzyka. Ja postanowiłam trochę do począć. Położyłam się więc na łóżku i zamknęłam oczy. pogrążyłam się w myślach.
Minuty mijały jedna za drugą tak szybko, że nim się spostrzegłam była już 23:37.
Wyłączyłam więc telewizor i poszłam wziąć kąpiel.
Później poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku i okryłam kołdrą. Po chwili usłyszałam dźwięk mojego telefonu. szybko chwyciłam po telefon. Byłą to wiadomość od Horana:
Przepraszam cię jeszcze raz, że musiałem wyjść w trakcie naszego spotkania. Zobaczymy się jutro? Dobranoc ;*
Po odczytaniu wiadomości szybko mu odpisałam:
Nic się przecież nie stało wszystko rozumiem naprawdę nic się nie stało :) Oczywiście tylko powiedz gdzie i kiedy ;* Dobranoc ;*
Po tym jak wysłałam wiadomość wtuliłam głowę w poduszkę i zasnęłam.
*noc*
*następnego dnia rano *
Kiedy się obudziłam odruchowo spojrzałam na zegarek <9:16>. To już ta godzina?!-pomyślałam zdziwiona. Szybko wstałam i zeszłam do kuchni. Zrobiła i zjadłam śniadanie. Potem poszłam do łazienki. jeszcze w piżamie poszłam do mojej garderoby wybrać jakiś strój. Długo się zastanawiałam ale postanowiłam ubrać się w sukienkę bez ramiączek tak zwaną "bombkę". Tak też zrobiłam wybrałam taką sukienkę w kolorze lekkiego różu. Włosy związałam w niedbałego koka. Wyjrzałam przez okno. Przed moim domem nie było żadnych dziennikarzy!
Ten widok spowodował że na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
Chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do Niall'a.
Długo ze sobą rozmawialiśmy, ale większość rozmowy to był śmiech.
-To co spotkamy się dzisiaj?-zapytałam
-Tak. Pasuje ci godzina 13 u ciebie?-zaproponował blondyn
-Pewnie.-odpowiedziałam
-Super to do zobaczenia. Pa!-powiedział radośnie chłopak
-Do zobaczenia. Pa.-powiedziałam i rozłączyłam się.
Położyłam telefonu na kuchennym stole i poszłam do salonu...
~KONIEC CZĘŚCI10~
____________________________________________________________________
Bardzo Wam dziękuje, że czytacie moje opowiadania. Jeśli to nie było by dla Was problem to proszę o zostawienie jakiego kolwiek komentarza. Komentarze są dla mnie zachętą i mobilizacją i radością z tego, że ktoś zauważa to, że poświęcam swój czas na pisanie tych historii. Z GÓRY DZIĘKUJE WSZYSTKIM ZA PRZECZYTANIE I być może ZA SKOMENTOWANIE TEGO POSTA ;* POZDRAWIAM ;*
Kiedy następna część?
OdpowiedzUsuńjuż nie długo ;*
OdpowiedzUsuń